Dowódcy synchronizują zegarki. Na most wbiec mamy bez względu na wszystko o godzinie 13:15...



Bunkerkanonen am Albertkanal - 3,7 cm Pak w walce z bunkrami nad Kanałem Alberta



Kalendarz imprez grupy


[Rozmiar: 20611 bajtów]


Autorzy Autorzy Autorzy Bibliografia Marsze Galeria
[Rozmiar: 2610 bajtów]
Rekrutacja


Szturm na cytadelę twierdzy Brześć Litewski
oczami Gefreitra

Oddział uderzeniowy pionierów na 3 osobowym pontonie kleiner Floßsack 34.
Oddział uderzeniowy pionierów na trzyosobowym pontonie kleiner Floßsack 34.

Gefreiter Neumann 2./Pi.Btl. 43

Szturm na dobrze umocnioną cytadelę twierdzy Brześć Litewski był czymś dla pionierów. Dotarliśmy już do fosy. Za nią wał, gęsto obsadzony przez strzelców i karabiny maszynowe. Gości jednak nie widać zza żywopłotu krzaków wieńczących wał. Kule gwiżdżą nam zaraz koło ucha. Ale, do cholery, chcielibyśmy w końcu opróżnić nasze worki na granaty i wykorzystać ładunki żeby porządnie dopiec tym na górze. Musimy więc przeprawić się na drugą stronę fosy.

Wtedy też naprzód podciągnięty zostaje ponton, napompowany w ukryciu. Spuszczamy go na szlamowatą breję fosy, rzucamy się do niego we trzech i wiosłujemy. Wita nas dzika strzelanina. Z wału lecą do wody granaty i wybuchają bulgocząc i chlapiąc. Udaje nam się jednak, nam trzem. Osiągamy podnóże wału, padamy i posyłamy Polakom tyle granatów, że zostają ogłuszeni.

W połowie wysokości wału nędzny płot, trzeba byłoby go przeciąć. Czy kilka granatów też da mu radę? Pełznę do góry by zbadać sprawę. Wtedy, cholera, dopada mnie, pali w pierś i rzuca na ziemię. Wbijam palce w ziemię, zagryzam wargi - ale mimo to podnieść się nie mogę. Czuję ciepło spływające po ciele. Jeden z kolegów, Gefreiter (teraz Unteroffizier) Luckhardt podczołguje się ku mnie, zdejmuje pas i zakłada opatrunek na dziurę po kuli - leje się z niej jak z ciepłego, czerwonego źródełka. Potem znów musi się schować; bo ci z góry mają nas i ostrzeliwują jak wściekli.

Ogień coraz bardziej przybiera na sile. Za nami nasi muszą się znów zebrać, by ponownie uderzyć naprzód, w zwartym szyku. Ponton po naszej przeprawie ściągnięto z powrotem na linie; teraz leży porzucony na brzegu. Chwytam mój karabin, przecież musi się jakoś udać. Wtedy salwa z góry wału, przez ramię przelatuje mi kula, aż wypada mi z rąk giwera. Diabelski ból. Ramię jest sztywne, już nie chce mnie słuchać. Palce sparaliżowane, musiało trafić w nerw.

Leżę tu bezbronny, okopuję się lewą ręką i stopami, na ile się da, żeby nie leżeć zupełnie jak tarcza strzelnicza dla tych tam na górze. Nagle - wołanie z drugiego brzegu. Obracam trochę głowę, o Boże, dobrze widzę! Pośród strzelaniny stoi pionier, kolega, wskakuje do pontonu i wiosłując w zupełnym spokoju płynie do mnie, podczas gdy w jego kierunku padają wściekłe strzały.

"Czekaj no, zabieram cię z powrotem" mówi do mnie, ciągnie za nogę do pontonu - z którego uchodzi powietrze bo ma już kilka otworów - i znów płynie ze mną z powrotem. Diabeł wie – Polacy strzelają ile wlezie, ale my cali docieramy na drugi brzeg, mimo że ponton pod nami prawie nie ma już powietrza. Kolega bierze mnie na plecy i śmieje się tylko: "Spokojnie, nie dostaną nas".

W lazarecie usłyszałem później, że Pionier Scharf, który wyciągnął mnie spod ognia, później zginął. Nigdy cię nie zapomnę, mój poległy kolego. (...)

Źródło: Pioniere im Kampf, red. Oberstleutnant Liere, Berlin 1942 r, str. 90-92,
tłum. Hainrich




Wśród bolszewików zapanowało zamieszanie. Miotacz ognia niósł do okopów śmierć...




3. Dywizja Pancerna została utworzona 15 października 1935 r. w Wünsdorf niedaleko Berlina. Nazywana była "Dywizją Niedźwiedzia"...



Stalingrad - reportaż radiowy o walkach miejskich z września 1942 r. w .mp3!



FmW 41 - powstanie, budowa, zastosowanie



Rakietnica Leuchtpistole LP-38


Śpiewnik saperski - ściągnij .mp3