Dowódcy synchronizują zegarki. Na most wbiec mamy bez względu na wszystko o godzinie 13:15...



Bunkerkanonen am Albertkanal - 3,7 cm Pak w walce z bunkrami nad Kanałem Alberta



Kalendarz imprez grupy



[Rozmiar: 20611 bajtów]


Autorzy Autorzy Autorzy Bibliografia Marsze Galeria
[Rozmiar: 2610 bajtów]
Rekrutacja




Flammenwerfer 41

Kopia FmW 41S należąca do naszej GRH, Czerniaków 2007. Pionier nosi okulary ochronne, tzw. "łezki" powszechnie używane przez obsługi miotaczy ognia do ochrony przed dymem i pyłem wzbijanym przez płomień. Na hełmie M42 siatka na kamuflaż (fot. Jakbub Szymczuk).

Flammenwerfer 41 został wprowadzony do użytku w 1941 r. Był pierwszym niemieckim miotaczem płomieni, którego oznaczenie cyfrowe rzeczywiście odpowiadało dacie wprowadzenia do służby. Opracowany został w wydziale projektów (Entwicklungsabteilung) fabryki Mausera w Oberndorfie nad rzeką Neckar (Badenia-Wirtembergia). Wydział ten miał na swoim koncie takie projekty jak 2 cm Flak 38, MG 81, MG 151 czy sPzB 41. FmW 41 miał zastąpić powszechnie wówczas używany Flammenwerfer 34/35 którego wadą była duża waga (około 40 kg) oraz późniejszy, choć rzadszy model Flammenwerfer 40, którego wadą była dość duża powierzchnia, wrażliwa na odłamki.


Flammenwerfer 41 z dyszą pierwszego typu (położony na lewym boku). Widoczne tabliczki znamionowe.

Konstruktorom udało się znacznie zmniejszyć wielkość i wagę miotacza w stosunku FmW 34/35. Gotowy do użytku Flammenwerfer 41 ważył 22 kg. Zbudowany był z dwóch wykonanych z grubej stali cylindrycznych pojemników, noszaka, dyszy i węża łączącego.
Mniejszy cylinder (Stickstoff-Druckgasbehälter), o pojemności 3 litrów zawierał sprężone 90 litrów azotu. Większy (Ölbehälter), o pojemności 7 litrów mieszankę zapalającą - Flammöl Nr. 19. Pojemnik z mieszanką posiadał po lewej stronie zawór do napełniania, z zakrętką, którą można było odkręcić kluczem (do napełniania miotaczy używano specjalnych urządzeń napełniających przewożonych na wózkach - Flammenwerferfuellgerät). Oba pojemniki miały po dwie aluminiowe tabliczki znamionowe, nitowane do stalowej blaszki lutowanej cyną do zbiornika (miało to zapobiegać osłabieniu jego struktury). Informowały one o numerze seryjnym, producencie, odbiorcy, dacie produkcji, ciśnieniu napełniania zbiorników (25 atmosfer dla dużego zbiornika, 30 dla małego) i gazie jaki ma być używany do napełniania zbiornika ciśnieniowego. Na tabliczkach znajdował się też stempel odbioru wojskowego. Od mniejszego pojemnika do większego od strony pleców prowadziła cienka profilowana rurka, połączona zaworem z zakręcającą się rurką łączącą, dokręcaną do mufy wspawanej w zbiornik. Układem tym przenoszone było ciśnienie z mniejszego zbiorniczka do zbiornika większego. Wypychało ono następnie mieszankę, która wychodziła drugim otworem w dużym zbiorniku, zakończonym mufą i zaworem, który z kolei łączył się z wężem dyszy. Oba zakręcane tłoczonymi z blachy, okrągławymi uchwytami były ulokowane tak, że noszący miotacz mógł operować nimi sięgając do tyłu lewą reką. Oba pojemniki wyposażone były w zawór odcinający (Absperrventil).

Sposób noszenia Flammenwerfer 41S.
Pojemniki przenoszone były na stelażu (Tragegestell) wykonanym z profilowanych stalowych rurek i prętów. Tworzyły dwa półkoliste, kołyskowate łoża dodatkowo ochraniające butle. Butle mocowane były przy pomocy płaskiej sprężyny z zamknięciem na zaciąg zabezpieczanym zawleczką, montowanym do stalowej taśmy. Identyczne sprężyny zostały wykorzystane dla zwiększenia komfortu noszącego - zamocowane w dwóch rzędach od strony pleców, górnym po dwie, dolnym po trzy sztuki amortyzowały nacisk miotacza.
Do noszaka mocowana była, każdy pas dwoma nitami ze skórzaną podkładką, parciana uprząż. Wykonywana była bądź z cieńszej party koloru brązowo-piaskowego, bądź z nieco grubszej party koloru zielonego. Składała się z regulowanej długości szelek, dwóch części tworzących pas oraz - podobnie jak w przypadku szelek bojowych - dwóch dodatkowych mniejszych szelek, regulowanej długości doszytych do szelek głównych, które przy pomocy trójkątnych oczek zapinano do haków znajdujących się przy stelażu, co pozwalało lepiej rozłożyć ciężar. Szelki główne dopinano karabińczykami do d-ringów znajdujących się na pasie głównym. Do lewej szelki (z punktu widzenia noszącego) doszywano dodatkowy pasek regulowanej długości zakończony karabińczykiem - zapinano go do drucianego oczka dospawanego mosiądzem do blaszanej osłony dyszy.
Wąż dyszy (Ölschlauch) łączony był z zaworem dużego zbiornika i dyszą poprzez dokręcenie (Schnellverschraubung), tak zawór jak i część dyszy miała dodatkowe końcówki zakończone ząbkami, co zapobiegało ich ewentualnemu rozkręceniu się. Wąż wykonywano z gumy, z zewnątrz dodatkowo chronionej stalową plecionką. Wytrzymałość na zgięcia miały też zwiększać mocowane przy obu końcach węża sprężyny.
Używano dwóch rodzajów dyszy (Strahlrohr), na których to wyłącznie opiera się rozróżnienie miotaczy na model FmW 41 oraz FmW 41S, zwany też FmW 42.
W modelu Flammenwerfer 41 zapłon mieszanki zapalającej następował poprzez jej zetknięcie się z płomieniem wodoru, który był inicjowany był przez ładunek elektryczny z baterii. Mechanizm ten znajdował się w mniejszym cylindrze, długości 40 cm i średnicy ok. 35-40 mm, zamocowanym do dyszy głównej i zawierającym 0,45 l sprężonego wodoru. Odpalenie następowało poprzez pociągnięcie rączki. Wówczas to otwierany był zawór samoczynny (samozamykający się - Selbstschlussventil) dyszy (znajdujący się w miejscu połączenia dyszy z wężem) i inicjowany impuls elektryczny.
Jako, że mechanizm dyszy FmW 41 okazał się zawodzić w niskich temperaturach panujących na froncie wschodnim w zimie 1941/1942 opracowano drugi model dyszy, bazujący na naboju inicjującym 9 x 21. Miotacze wyposażone w ten model dyszy wprowadzone zostały początkiem roku 1942 i nosiły oznaczenie FmW 41S (Flammenwerfer mit Strahlpatrone) bądź FmW 42. Nabój inicjujący (Strahlpatrone - stąd oznaczenie quot;Squot;) składał się ze stalowej łuski i materiału pirotechnicznego, nie posiadał pocisku. Nakładana, zamykana na zatrzask i wykonana z cienkiej blachy rurowa osłona dyszy o średnicy 48 mm, kryła skomplikowany mechanizm magazynka, podajnika i głowicy odpalającej naboje.

9 x 21 Strahlpatrone do FmW 41S
Magazynek, mieszczący 10 nabojów inicjujących składał się z cienkiej blaszanej rurki, tłoku oraz długiej sprężyny pchającej tłok wraz z nabojami. Rurka miała wycięcie, którym przesuwała się prowadnica tłoku, oraz dospawaną tłoczoną z blachy i wyprofilowaną w celu ułatwienia ładowania osłonę otworu służącego do ładowania Strahlpatrone. Naboje ładowano przez eliptyczne wycięcie znajdujące się mniej-więcej w połowie długości blaszanej osłony dyszy. Można było to zrobić po odciągnięciu tłoka, do czego służył uchwyt znajdujący się za obudową mechanizmu rączki miotacza (zabezpieczany był on dodatkowo sprężynowym zatrzaskiem, którego przycisk znajdował się w wycięciu obudowy mechanizmu rączki). Po załadowaniu dociskano tłok, ten zaś siłą sprężyny dociskał naboje. W momencie pociągnięcia za rączkę mechanizm głowicy wprowadzał nabój do cylindrycznej komory. Wylot komory znajdował się na czele dyszy w odległości zaledwie 3-4 mm od wylotu rury z mieszanką zapalającą. Naciągnięta przez mechanizm sprężyna iglicy była wraz z nią zwalniana i uderzała w spłonkę naboju inicjującego. Jednocześnie z przewodu dyszy wylatywała mieszanka - zwalniana przez otwarcie zaworu samoczynnego następujące równolegle podczas ciągnięcia za rączkę. Zapalana była przez płomień naboju inicjującego. Mechanizm spełnił swoje zadanie i był szeroko stosowany. Ze względu jednak na dużą ilość precyzyjnych części układu mechanicznego był dość kosztowny w produkcji.
Miotacze wczesnych serii produkcyjnych malowano na kolor ciemnoniebieski (głownie seria FmW 41); od ok. 1942 zaczęto stosować malowanie na kolor piaskowy (charakterystyczne dla serii FmW 41S/FmW 42). Unikatem jest malowany w smugi kamuflażowe miotacz eksponowany swego czasu na jednej z wystaw we Francji.

Użycie miotacza płomieni Flammenwerfer 41 przez spadochroniarza na froncie wschodnim.

Zasięg miotacza wynosił 20-30 metrów. Zależny był m.in. od kierunku wiatru. Można było oddać z niego od 8 do 10 pojedynczych, około 1-sekundowych strzałów (maksymalny całkowity czas trwania ognia 10 sekund). Długość strzału zależała od strzelca - strzał trwał tak długo, jak ciągnięta była dźwignia.
Jako, że projekt dość dobrze spełniał stawiane mu wymagania, FmW 41 szybko stał się podstawowym miotaczem ognia armii niemieckiej. Produkowano go do końca wojny. W sumie wyprodukowano około 70 000 sztuk, co sprawiło, że był on w największej liczbie wyprodukowanym modelem niemieckiego miotacza ognia II wojny światowej. Głównym producentem była fabryka Mausera w Oberndorfie (kod literowy "byf").

FmW 41 pełnił służbę od Stalingradu po Berlin. FmW 41 znajdował się jako wyposażenie dodatkowe w transporterze opancerzonym 251/16 (wersja z dwoma ciężkimi miotaczami płomieni). Przynajmniej jeden miotacz FmW 41 znajdował się też na wyposażeniu pociągu pancernego. Warto wspomnieć, że w miotacze FmW 41 uzbrojony był Batalion Miotaczy Ognia quot;Kronequot; Wehrmachtu, wchodzący w skład sił tłumiących powstanie warszawskie. Drużyny miotaczy ognia liczące po 8 miotaczy przydzielane były do poszczególnych grup uderzeniowych (pod dowództwem Dirlewangera, Recka, Schmidta). Grupa batalionu w liczbie od 150 do 174 miotaczy (różne źródła) wchodziła ponadto w skład grupy dyspozycyjnej. Modelu tego użyto także do przezbrojenia w miotacze kilku sztuk łowców czołgów Hetzer w grudniu 1944 r. Miotacz zasłonięty był makietą lufy, maskującą faktyczne uzbrojenie pojazdu. Hetzery tego typu wchodziły na wyposażenie 352 i 353 Panzer-Flamm-Kompanie, przydzielonej do Grupy Armii G na froncie zachodnim. Do Luftwaffe trafiło w sumie 1070, do Kriegsmarine 837 sztuk, a 1310 miotaczy wysłane zostało sprzymierzeńcom Trzeciej Rzeszy. Były przydzielane policji (87 sztuki) i straży pożarnej do palenia ciał po ciężkich nalotach bombowych. Po wojnie używane były m.in. w armii Hiszpańskiej, gdzie też produkowano naboje inicjujące (fabryka w Walencji). Na mechanizmie naboju inicjującego bazował wprowadzony do użytku w 1959 r. francuski miotacz M54.

ZAŁĄCZNIK
Umundurowanie i wyposażenie strzelców miotaczy płomieni: Na zdjęciach z ćwiczeń często widoczne są ubiory ochronne (Schutzbekleidung). Na komplet składały się spodnie o prostym kroju z dwoma kieszeniami oraz jednorzędowa kurtka zapinana na 6 guzików. Ubiór ten wykonywany był z grubej, barwionej na ciemnozielony kolor skóry, specjalnie wyprawianej w celu zwiększenia odporności na wysoką temperaturę. Do celów ochronnych używano sporadycznie gumowanych płaszczy motocyklowych (Kradmantel). Na fotografiach z działań bojowych taki ubiór jest raczej rzadkością, jako, że dodatkowo krępował ruchy i tak obciążonego strzelca miotacza. Podobnie sprawa miała się z wykonywaną z białej przezroczystej pleksi tarczą chroniącą twarz. Specjalnie profilowana w celu dopasowania do daszku hełmu M35 tarcza mocowana była bądź to poprzez przykręcenie śrubami do wywietrzników hełmu (w tym wypadku jej rogi miały metalowe wzmocnienie), bądź na pasku zakładanym na cały obwód hełmu. Obsługi ciężkich miotaczy płomieni montowanych na pojazdach SdKfz 251 "Mittleren Flammpanzerwagen" wyposażone były niekiedy w ochronne maski osłaniające całą głowę (podobnie jak w maskach kamuflażowych używanych przez snajperów rozwiązano kwestię otworów na nos - chronione były przez doszyty dwoma bokami nieco odstający trójkąt), ze specjalnym kołnierzem osłaniającym całą szyję (do masek można było nosić okulary ochronne) oraz w ubiory ochronne - oba te elementy, noszone dość rzadko wykonywane były z materiału maskującego. Często noszono rękawiczki czy to z ciemnej czy z jasnej skóry, ochronne gogle (Schutzbrille, standardowe "łezki"), podobnie jak w przypadku pancerzownicy Offenrohr dla ochrony twarzy używano masek przeciwgazowych, najczęściej z wykręconymi filtrami. Strzelcy miotaczy nosili niekiedy na pasach głównych uprzęży miotacza kabury na broń krótką (P-08 "Parabellum", P-38 "Walther") oraz - z tyłu, na prawym biodrze - chlebaki z dopiętymi manierkami. W przeciwieństwie do okresu pierwszej wojny światowej, kiedy to żołnierze jednostek miotaczy ognia (Flammtruppe) nosili na mankiecie lewego rękawu kurtki mundurowej przyszytą odznakę specjalności w postaci trupiej czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami, strzelcy miotaczy w Wehrmachcie nie mieli odznaki odróżniającej ich spośród innych Pionierów.

Żołnierz z Flammenwerfer 41S w akcji. Strzelec miotacza (Flammenwerferschutze) nosi gumowany płaszcz motocyklowy (Kradmantel), rękawice i pokrowiec maskujący na hełm (Tarnuberzug). W tle działo szturmowe Sturmgeschütz. Żołnierz na pierwszym planie nosi na hełmie pasek od chlebaka.

Hainrich



Wśród bolszewików zapanowało zamieszanie. Miotacz ognia niósł do okopów śmierć...


3. Dywizja Pancerna została utworzona 15 października 1935 r. w Wünsdorf niedaleko Berlina. Nazywana była "Dywizją Niedźwiedzia"...



Stalingrad - reportaż radiowy o walkach miejskich z września 1942 r. w .mp3!



FmW 41 - powstanie, budowa, zastosowanie



Rakietnica Leuchtpistole LP-38


Śpiewnik saperski - ściągnij .mp3