Dowódcy synchronizują zegarki. Na most wbiec mamy bez względu na wszystko o godzinie 13:15...



Bunkerkanonen am Albertkanal - 3,7 cm Pak w walce z bunkrami nad Kanałem Alberta



Kalendarz imprez grupy




[Rozmiar: 20611 bajtów]


Autorzy Autorzy Autorzy Bibliografia Marsze Galeria
[Rozmiar: 2610 bajtów]
Rekrutacja


2. kompania Pionier—Bataillon 62
w ataku na Warszawę

płonąca Warszawa 1939
Płonąca Warszawa, wrzesień 1939 r.
źródło: Bundesarchiv Bild 141-0763

Autor: Hauptmann Schwing

26. września kompania zostaje przydzielona do ataku na Warszawę I batalionowi jednego z pułków piechoty. Rozkaz ten dociera do kompanii 25 września o 24:00, w miejscowości Wolica.

Do skrzyżowania Służew marsz odbywa się na pojazdach silnikowych. Tam pionierzy schodzą z samochodów; następnie droga wiedzie, przez ciemną jak atrament noc, przez zakon Potok i obok Królikarni, do zajętego dzień wcześniej Fortu Legionów, który osiągnięty zostaje o 4:15.

Stanowisko dowodzenia batalionu znajduje się na północ od fortu, w domu z ogródkiem. Tam o 5:00 zostają wydane rozkazy do ataku. Kompania nie może przystąpić do akcji w zwartej formacji, głównie ze względu na nieprzejrzysty teren.

W trakcie zajmowania pozycji wyjściowej odczuwalnie przeszkadzali ogniem karabinów i karabinów maszynowych polscy strzelcy, umiejscowieni na drzewach, nie do zlokalizowania w gęstych koronach terenu parkowego.

Skala 1:100 000
Skala 1:100 000

Atak rozpoczął się o godzinie 7:00. Powoli tylko postępował naprzód, cierpiąc szczególnie od silnego ognia flankującego — obie jednostki sąsiadujące z batalionem umiejscowione były daleko z tyłu. W ciągu południa znajdującemu się po prawej 3. plutonowi udaje się — atakiem oddziału uderzeniowego na silnie obsadzone gospodarstwo — odblokować natarcie 1 kompanii piechoty, które tam utknęło. Wróg ten został pokonany przy pomocy miotaczy ognia i granatów ręcznych.

Około godziny 17:00 atak walczącej po lewej 3. kompanii piechoty dociera do pierwszych domów dzielnicy miasta. Rozpoznanie wykazało, że każdy dom był przygotowany do obrony; nie dało się jednak rozpoznać poszczególnych stanowisk broni nieprzyjaciela. Wzmożony ostrzał niemieckiej artylerii, prowadzącej ogień na wprost, nie odniósł większych skutków.

O godzinie 17:30 1. pluton został skierowany do rozpoznania walką, przeciw panującej nad terenem fabryce kiełbasy. Po 200 metrach nagle trafił pod silny ogień polskich karabinów maszynowych i granatników. Oddział uderzeniowy został jednak wycofany — w międzyczasie batalion otrzymał od pułku rozkaz, aby wstrzymać atak i wznowić go dopiero, gdy sąsiednie jednostki uzyskają z nim połączenie.

Czterech rannych z oddziału uderzeniowego udało się z trudem ściągnąć tylko dzięki pomocy dwóch podporządkowanych batalionowi czołgów. Ranni zostali: Fahnenjunker—Unteroffizier Förstermann, Pionier Raben, Pionier Köcke i Pionier Lein. Na szczególne uznanie zasługuje odważna postawa Unteroffiziera Wernera, który w ogniu wroga opatrywał rannych, ściągnął do ewakuacji oba czołgi i pod ich osłoną przeniósł wszystkich do tyłu. 26 września atak nie był już kontynuowany.

27 września atak miał zacząć się dopiero, gdy skierowany do walki po lewej stronie trzeci batalion osiągnie wysokość pierwszego batalionu. Podczas wydawania rozkazów na pierwszej linii, o godzinie 7:00 zabrzmiał nagle okrzyk: "Die Polen greifen an!" — "Polacy atakują!". Można było obserwować, jak nieprzyjaciel, w sile około dwóch batalionów, zbliżył się czołowymi oddziałami na 250 metrów od pierwszego batalionu. Skutecznemu ogniowi obrony udało się zatrzymać polski atak na 100 metrów przed najbardziej wysuniętą linią.

Aby zapobiec grożącemu batalionowi niebezpieczeństwu, szybko wydano rozkaz do kontrataku. 2. plutonowi pod dowództwem Leutnanta Mokuliesa przypadło zadanie zajęcia obsadzonych przez Polaków gospodarstw. Pluton ruszył dwoma oddziałami uderzeniowymi do ataku, po zwiększeniu osłony broni ciężkiej.

Barykada na drodze, Warszawa 1939 r.
Barykada na drodze - wóz, elementy drewniane, Warszawa 1939 r.

Atakującemu po prawej pod dowództwem Unteroffiziera Flixedera oddziałowi uderzeniowemu udało się zająć w krótkim czasie — jedno po drugim — dwa mocno obsadzone gospodarstwa. Załoga została pokonana granatami ręcznymi i miotaczami ognia. Gospodarstwa stanęły w płomieniach. W ręce oddziału uderzeniowego wpadły lkm, ckm i moździerz. Podczas ataku ciężko ranny w wyniku postrzału w brzuch został zastępca dowódcy drużyny, Fahnenjunker—Unteroffizier Witte. Zmarł 28 września na głównym punkcie opatrunkowym (Hauptverbandplatz) na Ursynowie.

Oddział uderzeniowy atakujący po lewej, prowadzony osobiście przez Leutnanta Mokuliesa, bez walki zajął gospodarstwo. Załoga gospodarstwa uciekła i schowała się 100 metrów za nim w polu kartofli. Leutnant Mokulies, poprzez tłumacza, Pioniera Rohowskiego, kazał zawołać Polakom, że powinni złożyć broń i przejść na niemiecką stronę z podniesionymi rękami, a wtedy nic im się nie stanie. Polacy dali posłuch temu wezwaniu. Oddział uderzeniowy Mokuliesa wziął tym samym do niewoli chorążego i 30 żołnierzy.

O 9:25 dotarł telefoniczny rozkaz pułku, informujący, że Warszawa skapitulowała; od tego momentu atak ma być wstrzymany, a strzelać można tylko w nagłych wypadkach. Od 14:00 miało zacząć obowiązywać ogólne wstrzymanie działań bojowych.

10:00 ogień artylerii i piechoty nieprzyjaciela wzrastał do intensywności, jaka nie miała miejsca w poprzednich dniach. Nie można było oprzeć się wrażeniu, że Polacy chcieli do 14:00 wystrzelać z całą siłą swoje zapasy amunicji. Oddziały uderzeniowe okopały się wraz z piechotą, lub szukały schronienia w rowach i za domami.

2. pluton był bardzo nękany przez dwa działa, które musiały znajdować się jakieś 300 do 400 metrów z przodu, na prawo. Mimo stałej obserwacji nie dało się ich zlokalizować. Wtedy, około 12:00 Pionierom Kreutzmannowi i Pionierowi Klebe udało się dostrzec, jak działa, które najwyraźniej stały przykryte za murem, są przetaczane na otwartą pozycję. Kiedy pojawiła się przy nich załoga, Pionier Kreutzmann wziął ją pod dobrze wycelowany ogień MG. Dało się dostrzec, że wróg poniósł straty i część załogi dział odskoczyła do tyłu. Działa zostały następnie unieszkodliwione ogniem dział piechoty.

Stanowisko artyleryjskie na barykadzie, Warszawa 1939 r.
Stanowisko artyleryjskie na barykadzie, Warszawa 1939 r.

3. pluton, wspierający atak 1. kompanii w nieprzejrzystym terenie parkowym, zajął w ataku w zwarciu dwa gospodarstwa i wyeliminował resztki wroga przy użyciu miotaczy ognia i granatów. Poległ przy tym Pionier Nelle z 9. drużyny.

Pełen impetu duch ataku pionierów, którzy podczas trzech dni natarcia mieli decydujący udział w sukcesach pierwszego batalionu, zdobył u piechoty szczególne uznanie. W 1. kompanii batalionu piechoty swoim roztropnym i śmiałym dowodzeniem szczególnie wyróżnił się dowódca 3. plutonu kompanii saperów, Feldwebel Neuer. Potwierdzał mi to wielokrotnie dowódca kompanii piechoty, Oberleutnant Küfner.

O 14:00 po obu stronach stopniowo zapadła cisza. Po podciągnięciu kuchni polowej plutony, zmieniając się, otrzymały jedzenie. O 18:00 zakończyło się nasze podporządkowanie pierwszemu batalionowi. Pożegnaliśmy się serdecznie z naszymi towarzyszami z piechoty, z którymi w ramię w ramię walczyliśmy przez trzy dni i odnosiliśmy sukcesy.

źródło: Pioniere im Kampf, red. Oberstleutnant Liere, Berlin 1942 r.,
tłum. Hainrich



Wśród bolszewików zapanowało zamieszanie. Miotacz ognia niósł do okopów śmierć...




3. Dywizja Pancerna została utworzona 15 października 1935 r. w Wünsdorf niedaleko Berlina. Nazywana była "Dywizją Niedźwiedzia"...



Stalingrad - reportaż radiowy o walkach miejskich z września 1942 r. w .mp3!



FmW 41 - powstanie, budowa, zastosowanie



Rakietnica Leuchtpistole LP-38


Śpiewnik saperski - ściągnij .mp3