Dowódcy synchronizują zegarki. Na most wbiec mamy bez względu na wszystko o godzinie 13:15...



Bunkerkanonen am Albertkanal - 3,7 cm Pak w walce z bunkrami nad Kanałem Alberta



Kalendarz imprez grupy



[Rozmiar: 20611 bajtów]


Autorzy Autorzy Autorzy Bibliografia Marsze Galeria
[Rozmiar: 2610 bajtów]
Rekrutacja




Barbarossa 1941 r. - Przemyśl 2007 r.

27 maja 2007 r. w Przemyślu nasza grupa wzięła udział w bardzo udanej rekonstrukcji wydarzeń z 22 czerwca 1941 r. Odtwarzaliśmy akcję uchwycenia mostu kolejowego na Sanie przez oddział niemieckich saperów, która rzeczywiście miała miejsce w 1941 r...

Ciepły dzień. Lekko zachmurzone niebo. I napięcie przed bitwą. Atak: dokładnie na kwadrans po. Pozycje wyjściowe ustalone już dzień wcześniej. Główne siły uderzeniowe - działko przeciwpancerne 37 mm, PzKpfw II, piechota i pontony - ukryte za pobielonymi murami klasztoru. Dowódcy synchronizują zegarki. Na most wbiec mamy bez względu na wszystko o godzinie 13:15. Nasz mały Stoßtrupp udaje się na pozycję wyjściową - za nasyp kolejowy. Fertigmachen! Nerwowe oczekiwanie rysuje się na twarzach Pionierów. Nożyce, ładunek przedłużony, granaty gotowe. Godzina 13:12 - przez most powoli przejeżdża mijając nas, przyczajonych przy torach, ostatni pociąg. Odbezpieczamy broń. Wskazówka sekundnika dochodzi do dwunastej. 13:15! Naprzód!
Bieg przez początek mostu. Głucha eksplozja na drugim brzegu, w powietrze idzie jej ognistoczerwony grzyb. To zaczyna się ostrzał. Biegiem, biegiem! Podkute gwoździami wysokie buty uderzają wydając głośny dźwięk w drewniane belki przejścia kratownicowego mostu. Los, los! Bieg bez wytchnienia do pierwszego wypatrzonego ładunku. Połowa mostu - jest! Grupa przecinania: Schneiden! W tej chwili zaczyna terkotać radziecki Maxim na drugim brzegu. Dwóch saperów z krótkimi nożycami przechyla się przez kratownice, przecina idące do zielonej skrzynki kable i zrzuca ją w nurt Sanu. Vorwaerts, Leute! Co sił do następnego. Boże, daj żebyśmy nie poszli z tym gównem w powietrze. Znów kilka szybkich cięć. Meldunek: Bereit! - ładunek unieszkodliwony. Więcej nie ma, sprawdzono to podczas kilkudniowych obserwacji. Bieg do końca mostu. U jego końca ściele się czarny dym. Zasłania widok Rosjanom. Dalej, po filarze! Zwinnie prześlizgamy się między stalową konstrukcją na końcowy filar i zbiegamy na złamanie karku w stronę położonego przy rzece filaru środkowego. Biegnę drugi. W małych odstępach dobiega reszta i chowa się za filarem. Alles in Ordnung? Wszyscy z ulgą kiwają w milczeniu głowami. Po ich twarzach ścieka pot. Most zabezpieczony. Zerkam na zegarek. Zajęło nam to 4 minuty. W powietrze wyrywa z sykiem zielona rakieta - sygnał do przeprawy. Dokładnie widzimy jak z klasztoru wysypują się żołnierze z pontonami. Wymiana ognia między dwoma brzegami rzeki. Trzech naszych Pionierów ostrożnie wychylając się zza załomu też strzela ze swoich Mauserów. Iwan zdążył już zająć pozycje strzeleckie i strzela wcale gęsto z dymiących się pozycji. Dopadł swojego działka 45 mm. A więc czerwona rakieta! Zaczyna się artyleryjska nawała. Silny ostrzał wschodniego brzegu rzeki według wymierzonych wcześniej ustawień. Gejzery ziemi, eksplozje w wodzie. Jeden z pocisków eksploduje blisko obsypując nas ziemnym pyłem. Quatsch! Dym eksplozji zasnuwa pole bitwy. Zasłona dymna. Głośny gwizdek na drugim brzegu i rozkaz: Floßsacken in den Fluß! Szturmujący podnoszą się z ziemi i zbiegają po stromej, zarośniętej wysoką trawą skarpie, trzymając pontony za opinające je linki. Mimo że obładowani sprzętem, gdy tylko wrzucają je do wody zręcznie wskakują do nich. Pod ciężarem ludzi i ekwipunku gumowe pontony zanurzają się jeszcze głębiej. An die Ruder! Do drewnianych wioseł. Pochyleni wiosłują co sił. Nad głowami świszczą im pociski wzbijając małe fontanny wody, zupełnie jakby dzieci puszczały niewinne "kaczki". Dalej chłopaki! Ogień artylerii przenosi się dalej po czym ustaje.
Pioniere, voran! Cel - wykonać przejście dla lądujących. Biegniemy równolegle do rzeki, korzystając z częściowej osłony wysokiej skarpy i porastających ją drzew. 100 metrów. Stop! Znak ręką i Pionier z ładunkiem przedłużonym biegnie do gęstego żywopłotu przeplatanego kolczastym drutem. Lauf, lauf! To on zawsze miał najlepszy czas na biegach w oddziale. Wsuwa ładunek pod gęsty żywopłot i odpala. Biegnie przeskakując leje. Gdy dopada naszej pozycji chowamy głowy. Następuje eksplozja. Przeszkoda wylatuje w powietrze. Do wyłomu. Pokonujemy ostrą skarpę i zabezpieczamy przejście. Między dwoma liniami żywopłotu jest czysto. Mamy stąd perspektywę na lądujące oddziały. Po moście biegnie grupa wsparcia, ostro sieką w nią karabinowe pociski. Hier Gasse, hier Gasse! wrzeszczymy na całe gardło, i machamy rękami. Lądujący dopadają wyrwy i wpadają między linię dwóch żywopłotów. Gdy wszyscy już wchodzą, przeładowuję mojego Lugera. Także idziemy w to inferno. Dym, dymiące łuski, huk wystrzałów i zapach prochu. Jęki rannych. Wszyscy pochyleni, bo Sowieci zawzięcie strzelają. Idzie ruski kontratak! Chcą nas zepchnąć do rzeki. Ale w ruch idą granaty, broń ręczna, maszynowa. Wylądowały kolejne jednostki. Dobiegają i wspierają linię na szczycie skarpy z prawej i z lewej. Dowódcy wrzeszczą do siebie. Znak do przygotowania się! Podawany wzdłuż żywopłotu, gwizdki! Odkręcamy zakrętki trzonkowych granatów i rzucamy je na równo na komendę. Vorwaerts! Wszyscy wyskakują przez drugą linię żywopłotu, wielu pada. Trzeba przebiec szeroką odsłoniętą przestrzeń. Kule sieką. Wrzaski:
-Mutter!!! Mein Bauch!!! Ich bluteeee.... - kilku nieźle oberwało.
Ale przetrzebiona obrona skarpy mimo to nie ma szans. Granat ręczny zabija obsługę tego kurewskiego działka 45 mm. Bronili się do końca. Całe szczęście, że nie eksplodowała amunicja, mielibyśmy niezłe fajerwerki. Głośne serie pistoletów maszynowych na skarpie, walka w zwarciu. Nie opadł jeszcze ceglany pył z zamienionych w gruzy kamienic. Radziecki oficer wypada zza muru ze swoim Nagantem i ginie ścięty serią. Rosjanie wpadają w panikę, chcą uciekać, ale giną powalani strzałami.
Wielu rezygnuje i dostają się do niewoli. Ubrani w swoje mundury khaki, ogoleni praktycznie na łyso, wydają się zupełnie zdezorientowani. Sanitariusz i noszowi z Sanitätskompanie biegają tam i z powrotem, zbierając rannych. Zakurzone, brudne i zapocone twarze szturmujących, poharatane niewiadomo kiedy ramiona. Strzały powoli cichną. Brzeg zdobyty. Na drugim brzegu kolumna pojazdów szykuje się do przeprawy. Atak idzie dalej, nie ma chwili do stracenia. W Przemyślu rozbrzmiewają kościelne dzwony. Jest 22 czerwca. Rozpoczęła się wojna ze Związkiem Radzieckim.
Hainrich



Wśród bolszewików zapanowało zamieszanie. Miotacz ognia niósł do okopów śmierć...


3. Dywizja Pancerna została utworzona 15 października 1935 r. w Wünsdorf niedaleko Berlina. Nazywana była "Dywizją Niedźwiedzia"...



Stalingrad - reportaż radiowy o walkach miejskich z września 1942 r. w .mp3!



FmW 41 - powstanie, budowa, zastosowanie



Rakietnica Leuchtpistole LP-38


Śpiewnik saperski - ściągnij .mp3