Dowódcy synchronizują zegarki. Na most wbiec mamy bez względu na wszystko o godzinie 13:15...



Bunkerkanonen am Albertkanal - 3,7 cm Pak w walce z bunkrami nad Kanałem Alberta



Kalendarz imprez grupy



[Rozmiar: 20611 bajtów]


Autorzy Autorzy Autorzy Bibliografia Marsze Galeria
[Rozmiar: 2610 bajtów]
Rekrutacja


Dzień w koszarach



Życie w koszarach ma swój ściśle uregulowany rytm. Wcześnie rano, o oznaczonej na wywieszce ze spisem obowiązków (Dienstzettel) godzinie, dziennie zmieniający się podoficer dyżurny (Unteroffizier vom Dienst) budzi żołnierzy. Przechodzi od izby do izby i woła "Aufstehen!" (wstawać). Po pierwszym budzeniu przechodzi drugi raz i sprawdza, czy wszyscy wstali. Kto przy drugim obchodzie leży jeszcze w łóżku, wykracza przeciwko dyscyplinie i popełnia czyn karalny. Chorzy meldują się u podoficera dyżurnego.

Po wzorowym pościeleniu łóżek wszyscy udają się — z ręcznikiem, miednicą, mydłem, szczotką do rąk, szczoteczką do zębów, kubkiem do mycia zębów i kubkiem — do umywalni, celem dokładnego umycia się. Ubiór w zimie: spodnie, w lecie — kąpielówki. Dłonie, głowa, szyja, piersi zostają namydlone i umyte, wyczyszczone paznokcie, umyte zęby i poczesane włosy. Wielu dopiero tutaj uczy się, czym jest dokładna kąpiel poranna.

Potem żołnierze kierują się do izb w celu ubrania się. Co należy ubrać — wynika z wywieszki ze spisem obowiązków na tablicy ogłoszeń (schwarzes Brett).

Dzienstzettel - wywieszka z planem dnia<br>(przykładowa: garnizon, jednostka, dowódcy - fikcyjni).
Dienstzettel - wywieszka z planem dnia
(przykładowa: garnizon, jednostka, dowódcy - fikcyjni).
źródło: "Von Urlaub zu Urlaub", Herbert Meinke, Berlin 1944 r.

W tym czasie pełniący dyżur w izbie przyniósł kawę, zaczyna się śniadanie. Pełniący dyżur w izbie i mający dyżur na korytarzu muszą się pospieszyć — są odpowiedzialni za posprzątanie i zamiecenie izby oraz przypisanej izbie części korytarza. Dyżurni zmieniają się codziennie, zgodnie z rozpiską (Kommandierrolle) starszego izby — przełożonego wszystkich zamieszkujących daną izbę.

Sprzątanie koszarowego korytarza.
Sprzątanie korytarza koszarowego.

Po śniadaniu każdy doprowadza do porządku swą szafkę — tak by nie stwierdzono nieprawidłowości w trakcie niezapowiedzianych kontroli.

Następnie na rozkaz starszego izby zamieszkujący ją żołnierze ustawiają się — we wskazanym w rozkazie ubiorze i ekwipunku — na korytarzu. Tam czeka już podoficer, do którego wydziału lub drużyny należy izba. Po dokładnym sprawdzeniu ubioru żołnierze ruszają do swoich zadań.

Żołnierz wraca — głodny i zwykle już nie tak czysty, jak w momencie gdy opuszczał izbę. Po dokładnym wyczyszczeniu ubioru, umyciu się i uczesaniu udaje się na obiad. Jeźdźcy i furmani wcześniej zajmują się jeszcze końmi.

Przerwa poobiednia należy do żołnierza. Wypełniają ją przygotowania do służby popołudniowej i krótki odpoczynek w łóżku.

Stubendienst - służba w izbie - podlewanie kwiatków.
Stubendienst - służba w izbie - podlewanie kwiatków.
źródło: Waffenträger der Nation, Dr. Reigler Verlag, Berlin, 1935 r.,
fot. Füsilier Müller, 5./I.R. 14


Dyżurni odbierają kawę
Dyżurni odbierają kawę bądź herbatę dla swoich izb.
Widoczne charakterystyczne metalowe dzbany z wyposażenia izb.

W trakcie służby popołudniowej ma zwykle miejsce krótka przerwa na kawę; często kończy ją czyszczenie broni i godzina zajęciowa.

Po zakończeniu służby nadchodzą przygotowania do służby następnego dnia. Potem żołnierz ma czas dla siebie. Chętny do nauki, który chce kiedyś zostać dowódcą, sięga po regulaminy. Jednych przyciąga czytelnia kompanii z radiem, biblioteką, czasopismami i grami planszowymi, innych kantyna i klub żołnierski (Kameradschaftsheim). W kantynie żołnierz może kupić napoje, wyroby tytoniowe, żywność i inne drobne produkty. Wielu idzie też jeszcze do miasta.

W momencie capstrzyku — w zimie o 21:00, w lecie o 22:00 wszyscy, którzy nie mają urlopu, muszą być już w koszarach. Unteroffizier dyżurny przechodzi przez izby i sprawdza, czy wszyscy są na miejscu i czy w izbie panuje regulaminowy porządek. Meldunek składa mu starszy izby. Następnie zgaszone zostaje światło, zaczyna się cisza nocna. Tak, w ciężkiej, niepozostawiającej zbyt wiele czasu służbie, mija sześć dni — ale siódmym jest niedziela.

źródło: Wehrpflichtfibel, autor: Major Foertsch, Verlag Offene Worte, Berlin
tłum. Hainrich

Dzień w garnizonie na wschodzie
luty 1941 r.

reportaż: Wolfgang Weber

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Zmiana na stanowisku obserwacyjnym artylerii. Lutowy, lodowaty wiatr dmie po niekończących się śnieżnych pustyniach. Plan służby wykonywany jest jednak punktualnie, jakby żołnierze byli w ojczyźnie – w koszarach. Dywizja w której zrobiono te zdjęcia, doskonale spisała się podczas walk we Francji – wywalczyła przeprawę przez Aisne. Zaraz po tym, jeszcze w lecie, została przerzucona na zewnętrzną granicę Generalnego Gubernatorstwa. (...)

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Nadjeżdżają sanie z pocztą! Trzech ludzi w grubym, baranim futrze – i kilka worków pełnych poczty polowej, z tęsknotą wyczekiwanej przez batalion, którego baraki znajdują się w samotnym, zaśnieżonym lesie, dającym osłonę przed ostrym, wschodnim wiatrem. Przyjeżdżają ze stacji kolejowej i - nawet, jeżeli na drodze pracuje wielki wojskowy pług śnieżny – najpewniejsze w lutym są sanie. Bo leśny obóz R. jest jedną z najbardziej wysuniętych placówek, oddaloną tylko o 16 kilometrów od Bugu, rosyjskiej granicy.

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Konie. Tak jak żołnierze dostosowują się do straszliwych mrozów: także w zimne, zimowe dni muszą stać przez pewien czas na zewnątrz, w śniegu, aby organizm przyzwyczaił się do ciągłego mrozu.

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Szkolenie trwa dalej! Nie traci się ani godziny, ani dnia; wykorzystywane są doświadczenia z kampanii na zachodzie; wyszkolenie żołnierzy niemieckich jest doprowadzone do najwyższego możliwego poziomu.

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Na poły służba, na poły rozrywka: kurs narciarski! Cenny sypki śnieg, słońce – i żadnych zmartwień odwilżą. Tak przebiega trening, a w niedzielę odbywają się narciarskie wycieczki z kolegami po okolicy. Nie brakuje też młodych adeptek sztuki narciarskiej – nawet jeżeli są to tylko malunki na ścianie żołnierskiej izby...

Dzień w garnizonie na wschodzie.

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Wieczorem, po służbie żołnierze udają się do baraków, które od dawna stały się dla żołnierzy domem. Jasno świecą okna, za drzwiami izb rozbrzmiewa śpiew i dźwięki akordeonu...

Dzień w garnizonie na wschodzie.
Można spotkać się w "Ohio-Bar" który kilku zdolnych kolegów wyczarowało z opuszczonego domu polskiego rolnika: ściany pomalowane na ciemnoczerwono, kilka wesołych malunków oraz prawdziwy bar z barowymi krzesłami i wieloma rodzajami sznapsu po 25 pfennigów.

Dzień w garnizonie na wschodzie.
...albo wziąć sobie książkę. Każda kompania ma swoją skrzynię z książkami (Buchkiste) - wszystkie są na bieżąco wymieniane - każdy znajdzie coś dla siebie - od dzieł filozoficznych po kryminały detektywistyczne.

Dzień w garnizonie na wschodzie.
...czy też siąść przy swoim biurku i pisać, pisać - do domu. Tu ostatnia przesyłka poczty polowej, tam kilka zdjęć, parę rzeczy które przypominają o domu. A za oknem mansardy w księżycowym świetle rozciągają się niekończące się, zaśnieżone połacie.

źródło: Berliner Illustrierte Zeitung, 20 lutego 1941 r.,
tłum. Hainrich



Wśród bolszewików zapanowało zamieszanie. Miotacz ognia niósł do okopów śmierć...


3. Dywizja Pancerna została utworzona 15 października 1935 r. w Wünsdorf niedaleko Berlina. Nazywana była "Dywizją Niedźwiedzia"...



Stalingrad - reportaż radiowy o walkach miejskich z września 1942 r. w .mp3!



FmW 41 - powstanie, budowa, zastosowanie



Rakietnica Leuchtpistole LP-38


Śpiewnik saperski - ściągnij .mp3